8 grudnia 2017

Rozdział 74

Lucy stanęła półnaga przed smokiem powietrza, dając mu lepszy dostęp do poparzeń, które zaczął dokładnie oglądać. Dotykał dłońmi czerwonych wybrzuszeń, równocześnie przesyłając swoją energię na ciało dziewczyny. Muśnięcia wiatru załaskotały ją. Zadrżała, lecz po chwili ogarnęło ją przyjemne ciepełko.
Położyła się na stosie materiałów, które miały zastępować jej łóżko. Nie podobała jej się ta pozycja. Henry niemal wisiał nad nią, dotykając ją tak, jak kochanek pieści swoją ukochaną, a smok zdobywa swą kobietę. Dlatego zachowywała dystans między nimi, choć nie było to takie proste. Henry faktycznie ją leczył. Gorączka znikła, pieczenie już niemal ustało, a obrzydliwe rany zamieniały się w przebarwione ślady.

24 listopada 2017

Rozdział 73

Lucy rozpakowała swoje rzeczy w nowym namiocie, który postawili dla niej wojownicy ognia. Nie wyróżniał się niczym na tle innym, choć należał do ich obecnego króla, ale dziewczyna nie była zła. Mogła dostać o wiele gorszy.
Usiadła na gołej ziemi, zdejmując napierśnik, przez który oparzenia na ciele stawały się nie zniesienia. Rany piekły ją coraz mocniej z każdą chwilą, ale lekarz ostrzegł ją, że na chwilę obecną nic więcej nie da się zrobić. Obiecał przynieść jej coś na uśmierzenie bólu. Nie wiedziała tylko, czy odważy się przyjąć cokolwiek od osoby, która już na pierwszy rzut oka zdawała się nie darzyć jej zbyt dużym szacunkiem.